Komentarze do artyku³u: Wspomnienia z przeszÅ‚oÅ›ci
Wola mocy.
~ROSOMAK_Navy SEAL
2006-12-14 05:33:45
Wola mocy
Do czego sÅ‚użą „naziÅ›ci”? „NaziÅ›ci” sÅ‚użą do wszystkiego. JednÄ… z ważnych funkcji „nazistów” jest zdejmowanie z paÅ„stwa i narodu niemieckiego odium za zbrodnie popeÅ‚nione podczas II wojny Å›wiatowej. Prawdziwego majstersztyku z zastosowaniem „nazistów” dokonaÅ‚ JÅš. Benedykt XVI, stwierdzajÄ…c podczas przemówienia w Brzezince, że pierwszÄ… ofiarÄ… „nazistów” byÅ‚ naród niemiecki, który w pierwszej kolejnoÅ›ci zostaÅ‚ przez nich podbity.
W ten sposób naród niemiecki jednym susem nie tylko dołączyÅ‚ do grona ofiar „nazistów”, ale nawet stanÄ…Å‚ jakby na ich czele. Widać wyraźnie, że gdyby nawet „nazistów” nie byÅ‚o, to trzeba by ich wymyÅ›lić, zwÅ‚aszcza, że nadajÄ… siÄ™ oni nie tylko do rytualnych oczyszczeÅ„ zbiorowych, ale i do indywidualnych. JeÅ›li, dajmy na to, jakiÅ› szubrawiec publicznie potÄ™pi „nazistów”, automatycznie nabiera znamion czÅ‚owieka przyzwoitego, w zwiÄ…zku z czym trudno już potem nadal uważać go za szubrawca. Ale najbardziej „naziÅ›ci” sÅ‚użą do tresury.
Już Stanisław Lem zauważył, że nawet uczestników konklawe można doprowadzić do ludożerstwa, byle tylko postępować cierpliwie i metodycznie. Warto zwrócić uwagę, że Lem pisał to w latach 60-tych ub. wieku, kiedy coś takiego graniczyło z niepodobieństwem. Czasy się zmieniają i dzisiaj już jakoś łatwiej nam oswoić się również z taką możliwością. Gdyby tak ktoś zapowiedział ludziom, że odtąd będą musieli myśleć we wskazany przez władzę sposób, wielu na pewno by się buntowało i tresura mogłaby spalić na panewce.
JeÅ›li jednak rozpoczniemy tresurÄ™ od narzucenia tematów tabu, o których albo w ogóle nie wolno mówić, albo wolno, ale tylko w okreÅ›lony sposób, np. w tonie histerycznego potÄ™pienia, a na poczÄ…tek wybierze siÄ™ temat nie tylko nie budzÄ…cy specjalnych kontrowersji, ale przede wszystkim � nie zagrażajÄ…cy niczyim interesom – to sukces tresury jest gwarantowany. Chodzi w niej bowiem nie tyle o samo potÄ™pienie czegoÅ›, co raczej o przyzwyczajenie, że na każde skinienie „autorytetów” „wszyscy” mówiÄ… to samo.
Już chyba każdy zauważyÅ‚, że „naziÅ›ci” nadajÄ… siÄ™ do tego najlepiej. Po pierwsze, nie można ich utożsamiać z Niemcami, bo Niemcy, jak wiadomo, sÄ… pierwszÄ… ofiarÄ… „nazistów”. Komunizm już siÄ™ tak do tresury nie nadaje bo – po pierwsze – to wÅ‚aÅ›nie komuniÅ›ci najbardziej lubiÄ… tresować, a po drugie – jakże tu potÄ™piać komunizm, skoro partie komunistyczne należą do establishmentu? Tymczasem „naziÅ›ci” sÄ… już tylko rodzajem laickich szatanów, z którymi nikt siÄ™ nie identyfikuje, wiÄ™c każdy, choćby dla Å›wiÄ™tego spokoju, przystanie na uczestnictwo w rytualnych gestach potÄ™pienia, które jest już ważnym elementem tresury. PowtarzajÄ…c te gesty, stopniowo nabiera przekonania do autentycznoÅ›ci wÅ‚asnych odczuć, zgodnie ze spostrzeżeniem pewnego nazisty, że „kÅ‚amstwo powtórzone tysiÄ…c razy staje siÄ™ prawdÄ…”.
Nic wiÄ™c dziwnego, że kiedy Polska swoim wetem wobec umowy handlowej UE z RosjÄ… rozwÅ›cieczyÅ‚a do żywego niemieckie wÅ‚adze, bo wystawiÅ‚a strategiczne partnerstwo niemiecko–rosyjskie na ciężkÄ… próbÄ™ niemal w przededniu niemieckiej prezydencji w Unii, Niemcy przystÄ…piÅ‚y do zrobienia w Polsce porzÄ…dku. Zaraz tedy pewien dziaÅ‚acz PiS ze ÅšlÄ…ska przypomniaÅ‚ sobie, że 2 lata temu nakrÄ™ciÅ‚ filmik z towarzyskiej imprezy jaka odbywaÅ‚a siÄ™ na jego posesji i podreptaÅ‚ z nim akurat do redakcji „Dziennika” stanowiÄ…cego – podobnie jak wiÄ™kszość polskich gazet – wÅ‚asność niemieckiego koncernu.
Kto inny może by sprawÄ™ zbagatelizowaÅ‚, ale „Dziennik” stanÄ…Å‚ na wysokoÅ›ci zadania i nakrÄ™ciÅ‚ aferÄ™, która zatacza już coraz szersze krÄ™gi. Niezależnie od wniosku o delegalizacjÄ™ MÅ‚odzieży Wszechpolskiej i dymisjÄ™ Romana Giertycha, stopniowo odzywajÄ… siÄ™, zaniepokojone odradzaniem siÄ™ „nazizmu” w Polsce, miÄ™dzynarodowe stowarzyszenia byÅ‚ych więźniów, no i oczywiÅ›cie – ruchy „antynazistowskie”, które na walce z „nazizmem” tworzÄ… coraz wiÄ™cej wesoÅ‚ych miejsc pracy.Słów potÄ™pienia nie szczÄ™dzÄ… „nazistom” również „maleÅ„cy uczeni” w moralizanckich merdiach, sÅ‚owem – wszystkie koÅ‚a krÄ™cÄ… siÄ™ dla tresury, a tej histerycznej atmosferze nie można wykluczyć, że za kilka miesiÄ™cy w rzÄ…dzie nie bÄ™dzie już ani jednego przeciwnika ratyfikacji konstytucji Unii Europejskiej, na czym Niemcom bardzo zależy. A „naziÅ›ci” jako pretekst – znakomity; znacznie lepszy od radiostacji w Gliwicach.
„Moja maÅ‚a, otrzyj Å‚zy. SÅ‚yszysz? SzumiÄ… morza trzy” – Å›piewali w czasie okupacji partyzanci piosenkÄ™ do słów Tadeusza Gajcego. Te „morza trzy”, to Adriatyk, BaÅ‚tyk i Morze Czarne – imperialne marzenie polskich patriotów, którzy, chociaż oÅ›mielili siÄ™ walczyć z Niemcami bez rozkazu Moskwy, dzisiaj z pewnoÅ›ciÄ… zostaliby uznani za „nazistów”. Ale mniejsza już o to, bo chodzi przede wszystkim o te marzenia. Może byÅ‚y nierealistyczne, ale imponujÄ…ce, zwÅ‚aszcza w zestawieniu ze szczytami marzeÅ„ wielu dzisiejszych mÅ‚odych ludzi: „popić, po(g)ruchać i radia posÅ‚uchać”.Stefan Kisielewski zauważyÅ‚, że Zachód utraciÅ‚ „duszÄ™ wojownika”, ale nie dożyÅ‚ już czasów, kiedy na puste miejsce wszczepia mu siÄ™, a wÅ‚aÅ›ciwie nie „mu”, tylko już „nam” – duszÄ™ eunucha. Taki bez pozwolenia pani guwernantki nie Å›mie mieć nie tylko wielkich, ale w ogóle żadnych marzeÅ„ i potulnie kroczy w bezsilnych „marszach przeciw przemocy”, do jakich michnikowszczyzna usiÅ‚uje zapÄ™dzić stada swoich baranów. WÅ‚aÅ›nie eksplodowaÅ‚a nowymi inicjatywami. Prokurator Krajowy pan Kaczmarek wpadÅ‚ na pomysÅ‚ uregulowania zabaw; jaki ksztaÅ‚t mogÄ… mieć pochodnie, jakie gesty sÄ… dozwolone, a jakie nie (a „gest Kozakiewicza”?), co jeszcze można Å›piewać, albo wykrzykiwać, a czego w żadnym wypadku już nie można – i tak dalej. Wszystko to przyjmowane jest z peÅ‚nÄ… zrozumienia skwapliwoÅ›ciÄ…, co pokazuje, jak daleko zaszliÅ›my w tresurze.Nic dziwnego, że w tych warunkach u wielu mÅ‚odych ludzi dochodzi do gÅ‚osu „wola mocy”. I kiedy widzÄ…, jak pod batutÄ… michnikowszczyzny, różni notoryczni szubrawcy, którzy obleźli i organy wÅ‚adzy publicznej naszego paÅ„stwa, instytucje publiczne, merdia, a nawet KoÅ›ciół – gorliwie i na wyÅ›cigi potÄ™piajÄ… „nazistów”, to siłą rzeczy, zaczynajÄ… wzbudzać w nich oni rodzaj życzliwego zainteresowania, ba – nawet fascynacji.Bo – powiedzmy sobie szczerze – przemoc, a nawet zbrodnia też potrafiÄ… być na swój sposób fascynujÄ…ce. „Und wenn die Handgranate kracht; das Herz im Leibe lacht” (a kiedy pÄ™ka granat, serce Å›mieje siÄ™ w piersi) – Å›piewali po nazistowsku naziÅ›ci w nazistowskiej piosence. Na tle przeraźliwie jaÅ‚owej duszy eunucha sÅ‚owa: „a kiedy przyjdzie godzina, po latach ciężkich prób, zmienimy czoÅ‚gu żelazo w stalowy grób” nabierajÄ… cech dumnego patosu i nawet marsz „Lecimy nad WarszawÄ…” pobrzmiewa nutÄ… radosnej siÅ‚y.
Stanisław Michalkiewicz
Wydawca portalu HOTNEWS.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶ci zamieszczane przez u¿ytkowników tej¿e strony. Osoby zamieszczaj±ce wypowiedzi naruszaj±ce prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mog± ponie¶æ z tego tytu³u odpowiedzialno¶æ karn± lub cywiln±.
