Komentarze do artykuu: Złoża gazu - odpowiedź Ministerstwa Środowiska
Redaktorze Naczelny
~Wiesław P.
2010-02-16 19:18:11
Panie Red.Nacz.,to poniżej pan zna?,jeżeli nie to pan przeczytaj uważnie,nie siejąc demagogii,że my coś tracimy,jeżeli nie posiadamy my i nikt inny na świecie takiej technologii jak Amerykanie,oni jej nikomu nie odstąpią,mają monopol,są jedyni w tym fachu,technologii nikomu nie odstąpią,nie sprzedadzą,bo to interes i trzeba nam się,z tym pogodzić i z nich korzystać,innej opcji brak,mimo tabunu bezproduktywnych inżynierów,chemików,etc,kształconych u nas co roku.Jest to jedyne dla nas wyjście z uzależnienia się,energetycznego od Rosji,jej nacisków politycznych i humorów.Druga sprawa to po co kształcimy tabuny nic nie potrafiących inżynierów,lecz to inny temat.Po przeczytaniu proszę szanownego Pana o ustosunkowanie się,do poniższego tekstu.Rosja i Gazprom już robi w portki,bo dochody bardzo znacząco im spadną,a co robią to także poniżej.Ropę z łupków i jej największych złóż na świecie piasków bitumicznych na pograniczu USA i Kanady też już się,wydobywa w USA i Kanadzie,przy cenie 18-25$ za baryłkę już z zyskiem.Także zapotrzebowanie ok.1/3 na paliwa armii,lotnictwa i marynarki USA pokrywa już paliwo syntetyczne z węgla,produkowane już przemysłowo.Za lat 10 Rosja nie będzie miała komu sprzedawać gazu i ropy,będą leżeć i kwiczeć,ponieważ prócz tych surowców nie mają nic innego do zaoferowania,kałachy też się,kończą,zbyt na nie.-AMERYKANIE WYGAZUJĄ ROSJĘ
Zmienia się geopolityka światowego rynku gazu. Dzięki amerykańskiej przedsiębiorczości i kreatywności w Stanach Zjednoczonych wydobywa się obecnie o ponad 15 proc. więcej gazu niż w Rosji. Moskwa traci pozycję gazowego monopolisty na światowym rynku.Intensywnie eksploatowane złoża gazu zaczęły się wyczerpywać już pod koniec XX wieku, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Przypomniano sobie wtedy o niekonwencjonalnych zasobach tego surowca i inwestorzy sięgnęli do trzech źródeł. Do złóż metanu w pokładach węgla kamiennego, do gazu zawartego w łupkach czarnych (shale gas) i do gazu zamkniętego w izolowanych porach skalnych piaskowców (tight gas). Nie ma jeszcze dokładnych danych, ile gazu da się wycisnąć z czarnych łupków i z jasnych piaskowców, ale wiadomo, że występują one na całej kuli ziemskiej.Górą amerykańska przedsiębiorczość i ich nowoczesna jedyna na świecie i tylko w ich rękach technologia.Na skalę przemysłową gaz z łupków wykorzystywany jest tylko w Stanach Zjednoczonych, gdzie jego wydobycie dynamicznie rośnie. W 1996 r. było to 8,5 mld m sześc. rocznie, w 2006 r. ponad 25 mld m sześc. W 2007 r. ukończono 4185 nowych otworów wydobywczych, które zdaniem specjalistów będą dostarczać stałe ilości gazu przez 30 lat. Gaz zamknięty w skałach (piaskowce z formacji geologicznych syluru) wydobywany jest w USA od lat 60., dziś działa tam 40 tys. szybów dostarczających 170 mld m sześc. gazu rocznie. W efekcie na rynku amerykańskim ceny gazu spadły aż trzykrotnie.
Mimo że technologia wydobycia jest skomplikowana. Polega ona na wierceniu poziomych otworów na dużej głębokości i tworzeniu sieci szczelin rozchodzących się koncentrycznie od odwiertu nawet na odległość 900 m. Stosuje się do tworzenia tej sieci specjalną technikę szczelinowania, polegającą w uproszczeniu na wtłaczaniu w skałę łupkową wody pod ciśnieniem do 600 atmosfer z dodatkiem piasku i pewnych substancji chemicznych. Powoduje to kruszenie łupków i uwalnianie gazu. Podobne metody stosuje się przy wydobyciu gazu zamkniętego w porach skalnych. Technologie wydobycia opanowali niemal wyłącznie amerykańscy potentaci rynku paliwowego, choć niektóre ze spółek wydobywczych zaczynały raczej jako plankton, rekinami stały się dzięki wydobyciu gazu niekonwencjonalnego.Obecnie w USA gaz łupkowy stanowi ponad 11 proc. wydobywanego błękitnego paliwa. Ponad trzykrotnie więcej (37 proc.) wydobywa się w Stanach Zjednoczonych gazu zamkniętego. Łącznie w 2009 r. bilans gazu USA wyglądał następująco: gaz ziemny – 42 proc., gaz niekonwencjonalny – 48 proc., metan z pokładów węgla – 10 proc. W liczbach bezwzględnych widać, że USA znacząco prześcignęły Rosję, która w 2009 r. wyprodukowała 460 mln m sześc gazu. Stany Zjednoczone wysunęły się na pierwsze miejsce w świecie z produkcją, która wzrosła do 624 mln m sześc. Ekonomiści i analitycy energetyki nazwali to amerykańskim cudem gazowym, dokonanym bez żadnych dotacji rządowych! Już w 2008 r. Stany Zjednoczone nie musiały importować gazu.Wszystkie terminale importowe przebudowano już wyłącznie na eksportowe.Przewiduje się, że w 2015 r. gaz niekonwencjonalny będzie stanowić aż 60 proc. amerykańskiego wydobycia. W tym ponad dwukrotnie więcej będzie gazu łupkowego (24 proc.). Zmienia się geopolityka światowego rynku gazowego, eksperci z Wood Mackenzie oceniają, że za dwa–trzy lata skroplony gaz z USA popłynie do Europy, wypierając przynajmniej częściowo Gazprom z krajów zachodnich.Wydobycie gazu niekonwencjonalnego to zagrożenie dla rosyjskiego giganta Gazpromu. W styczniu br. moskiewski dziennik gospodarczy „Kommiersant” przedstawił fragmenty raportu opracowanego przez zarząd koncernu dla rady dyrektorów. W raporcie stwierdza się, że gaz z łupków już przekształcił rynek gazowy w Stanach Zjednoczonych z deficytowego w samowystarczalny. Amerykańskie wydobycie gazu niekonwencjonalnego – według raportu – spowodowało, że na światowych rynkach jest nadmiar błękitnego surowca, co uderza w konkurencyjność rosyjskiego gazu w krajach Unii Europejskiej.
Jeszcze ważniejsze – stwierdza raport – że gaz ze złóż niekonwencjonalnych zagraża strategicznym planom Gazpromu. Przede wszystkim zagospodarowaniu olbrzymiego złoża gazowego Sztokman na szelfie kontynentalnym Morza Barentsa. Inwestycja miała na celu m.in. dostarczenie dużych ilości skroplonego gazu (LNG) na rynek USA i Kanady. Obecnie te rynki nie potrzebują gazu z Rosji, a eksploatacja złoża Sztokman może okazać się nieopłacalna, bo pod wpływem spadku cen gazu w USA ceny też spadły bardzo na rynku światowym. Jest to zagrożenie dla rurociągu północnego (Nord Stream), gdyż z tego złoża ma pochodzić większa część dostaw gazu z Rosji do Niemiec. Jeśli na rynku niemieckim powstanie luka – wejdzie tam gaz skroplony z USA. Straty rosyjskie mogą sięgać miliardów euro. Rosja traci pozycję monopolisty na światowym rynku gazu, zapewniającą Kremlowi wywieranie presji politycznej na państwa uzależnione od rosyjskich dostaw.Kolejnym ciosem dla rosyjskiej hegemonii jest rozpoczęcie próbnych odwiertów w wielu krajach europejskich. Wykonano je już z powodzeniem w Niemczech (Dolna Saksonia) i w Szwecji (Scania). Według informacji agencji Reuters przedstawiciele Gazpromu rozpoczęli kampanię przeciw wydobyciu gazu niekonwencjonalnego, strasząc międzynarodową opinię publiczną, że jest to zagrożenie ekologiczne. Wiceprezes koncernu Aleksander Miedwiediew poinformował, że oczekuje na wyniki stosownych badań z amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska. Eksperci rosyjscy głoszą, że środki chemiczne używane w technologii szczelinowania zanieczyszczają warstwy wody pitnej i mogą powodować choroby nowotworowe.
Amerykański desant w Polsce
Wielka gazowa gorączka dotarła do Polski. Od 1996 r. Ministerstwo Środowiska udzieliło 44 firmom licencji na poszukiwanie gazu niekonwencjonalnego. Wśród nich są znane firmy z USA: Exxon, Mobil Chevron, 3 Legs i BNK Petroleum. Ostatnio do tego grona dołączyły ConocoPhilips i Marathon-Oil z Houston. To potentaci – trzecia i czwarta spółka pod względem wielkości i znaczenia w branży paliwowej na świecie. David Roberts, jeden z szefów Marathon Oil, powiedział agencji Reuters, że jego firma poszukuje gazu łupkowego w wielu krajach Europy i Azji, „jednak to Polska wskoczyła na szczyt naszej listy”.
Nic dziwnego, analitycy instytutu Wood Mackenzie oceniają, że w polskich pokładach łupkowych znajduje się nawet do 1,4 bln m sześc. gazu o wartości rynkowej ponad 240 mld dolarów. Henryk Jezierski, wiceminister środowiska i główny geolog kraju, uważa, że gazu niekonwencjonalnego mamy nawet do 3 bln m sześc., i jest zdania, że praktycznie eksploatacja przemysłowa stanie się faktem za 8 do 10 lat. Zasoby gazu z łupków łącznie ze złożami gazu ziemnego zapewnią Polsce pełną samowystarczalność gazową na ponad 100 lat. W dodatku mamy duże zasoby gazu zamkniętego w porach skalnych. Zasoby te zostały dobrze udokumentowane przez polskich geologów jeszcze w latach 70., znajdują się w piaskowcach czerwonego spągowca (dewon) na dużej głębokości w centralnej Polsce.Pierwsze wiercenia próbne rozpoczną się w kwietniu br. w okolicach Łebienia w woj. pomorskim. Przeprowadzi je amerykańska Lane Resources, spółka zależna firmy 3 Legs, we współpracy z koncernem ConocoPhilips. Jak się dowiedziała „GP”, w pierwszym kwartale 2010 r. próbny odwiert planuje również amerykańska spółka BNK Petroleum.Trudno ocenić, ile dotychczas zainwestowały koncerny amerykańskie w poszukiwania gazu łupkowego w naszym kraju. Faktem jest, że taka duża obecność kapitału amerykańskiego oraz koncesji na złoża gazonośne może okazać się lepszą tarczą ochronną dla Polski niż baterie rakiet Patriot. Bezpieczeństwo energetyczne ma również aspekt geopolityczny. Za kilka lat Polska może być Kuwejtem Europy – powtarzają eksperci Wood Mackenzie. A Kuwejtu się broni.Rząd i PGNiG wolą gaz z Rosji,trzy razy droższy z dostawą na 27 lat!To zdrada polskich interesów,oddanie Polski w pacht i pod szantaż Rosji.
Tymczasem 27 stycznia br. Gazprom i Polskie Górnictwo Naftowe i Gazowe zawarli w Moskwie po wielomiesięcznych negocjacjach porozumienie przewidujące przedłużenie kontraktu na dostawy gazu z Rosji do Polski do 2037 r. Uzgodniono zwiększenie od 2010 r. wolumen dostaw do 10,2 mld m sześc. rocznie i przedłużono do 2045 r. kontrakt na przesył rosyjskiego gazu przez Polskę do krajów Europy Zachodniej. Porozumienie – przedstawiane jako duże osiągnięcie rządu PO–PSL – jest tylko sukcesem Rosji, zapewniając jej polski rynek zbytu na lata, nawet gdy będziemy mieli pełną samowystarczalność gazową. Gazprom liczy też na pozbycie się konkurencji – zniechęcenie amerykańskich firm do udziału w eksploatacji gazu niekonwencjonalnego w Polsce.Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) nie jest zainteresowane gazem niekonwencjonalnym. Oficjalnie przedstawiciele spółki twierdzą, że ze względu na skomplikowaną i drogą technologię wydobycia. Ale prawda jest inna: polska firma woli kupować błękitne paliwo od Rosjan, bo je potem sprzedaje z dużym zyskiem. A zgodnie z rozporządzeniem Urzędu Regulacji Energetyki (URE), PGNiG nie może za gaz wydobywany w kraju otrzymać takiej ceny, jak za gaz z Rosji. Dlatego wzrost wydobycia krajowego nie zwiększa zysku spółki, a inwestowanie w poszukiwanie i eksploatację może być uważane za działanie na jej szkodę. PGNiG wprawdzie ostrożnie planuje udział w poszukiwaniach gazu łupkowego wraz z amerykańskimi firmami Marathon Oil i Chevronem, ale zdaniem przedstawicieli polskiej spółki, amerykańskie koncerny co najmniej przesadzają w optymistycznych ocenach zasobów gazu łupkowego w naszym kraju.
Eksperci PGNiG uważają, że gaz z łupków – jeśli w ogóle będzie – jest za drogi, więc nie będzie miał zbytu(jest trzy razy tańszy panowie z PGNG,nie oszukujcie Polaków,wam opłaca się,bycie tylko pośrednikami i tylko na tym chcecie nas Polaków doić). Faktem jest, że polskie firmy nie dysponują środkami na bardzo drogie inwestycje poszukiwawcze, jest to jeden z powodów, dla których na nasz rynek wchodzą czołowe koncerny amerykańskie. Dla skarbu państwa to opłacalny interes – koncerny sporo płacą za koncesję na poszukiwanie surowca, a jeśli go znajdą – wykupują koncesję na wydobycie niezależnie od podatków oraz innych opłat. Amerykańskie firmy płacą nam,Gazpromowi i PGNG z Gudzowatym,czyli wyłącznie pośrednikowi płacimy my. Narażając się, że Kreml zawsze może nam zakręcić kurek od gazu.
Wydawca portalu HOTNEWS.pl nie ponosi odpowiedzialnoci za treci zamieszczane przez uytkownikw teje strony. Osoby zamieszczajce wypowiedzi naruszajce prawo lub prawem chronione dobra osb trzecich mog ponie z tego tytuu odpowiedzialno karn lub cywiln.
